04/04/2019 Artykuły

Co się może stać, gdy wlejemy benzynę do diesla?

paliwo_1300.jpg

baner-expert-01.png

Adam Klimek

Ekspert Team Total

Kierowcy na ogół nie mają problemu z odróżnieniem benzyny od diesla. Mimo to na stacjach wciąż zdarzają się pomyłki w postaci zatankowania nieodpowiedniego rodzaju paliwa. W dobie pośpiechu, często zmienianych samochodów i carsharingu o takie niedopatrzenie nietrudno. Jakie konsekwencje dla samochodu może mieć zatankowanie niewłaściwego paliwa i co robić, gdy jednak popełnimy błąd?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, warto wspomnieć, czym właściwie różni się silnik zasilany benzyną od zasilanego ropą. Największa różnica polega na sposobie zapłonu mieszanki paliwowo-powietrznej. Benzyniak spręża mieszankę do 10–13 barów i zapala ją za pomocą świecy zapłonowej. W dieslu mieszanka zapala się samoczynnie, zaraz po dostaniu się do komory spalania. Odbywa się to za sprawą wysokiego ciśnienia oscylującego w granicach 20–30 barów. Silniki diesla mają zatem wyższy stopień kompresji. Kolejna różnica to także to, co dzieje się, gdy kierowca wciska pedał gazu. W przypadku benzyny sterujemy przepustnicą, regulując tym samym dopływ powietrza. Na podstawie jego ilości zmierzonej przez czujniki ECU dobiera odpowiednią ilość benzyny. W dieslu ilość powietrza jest stała, a kierowca poprzez wciskanie pedału gazu dawkuje wtryskiwane paliwo.

Widzimy zatem, że budowa silników diesla i benzynowego jest diametralnie różna i dziś nawet niewielka ilość złego paliwa może spowodować katastrofę – o ile uruchomimy silnik! Należy wspomnieć o tym, że zatankowanie benzyny do diesla to znacznie częściej popełniany błąd. Jest tak dlatego, że końcówki dystrybutora w przypadku diesla są szersze niż benzyny. W oczywisty sposób uniemożliwia to włożenie końcówki diesla do wlewu benzyny. Z tego względu skupimy się bardziej na konsekwencjach wlania popularnej dziewięćdziesiątkipiątki do silników wysokoprężnych.

W niektórych dieslach z lat 70. i 80. (np. Mercedes W115) nawet instrukcje obsługi dopuszczały zatankowanie aż 30% benzyny w stosunku do ropy. Nie powodowało to żadnych szkód, bo silniki i cały ich osprzęt nie były tak precyzyjne i zaawansowane, jak dzisiejsze. W najnowszych dieslach występuje obecnie w zasadzie jedno rozwiązanie technologiczne związane z wtryskiem paliwa i jest nim układ Common Rail II generacji. W sytuacji zatankowania niewłaściwego rodzaju paliwa to właśnie tu może powstać największy problem.

Chociaż Common Rail to niemal doskonały układ, zapewniający bardzo efektywne spalanie paliwa (nawet siedem faz wtrysku!), to jednak jest bardzo wrażliwy na jego jakość. Otworki w końcówkach wtryskiwaczy mają średnicę często zaledwie 0,15 mm, a luz igły rozpylacza to 0,002 mm. Nietrudno zgadnąć, że jakiekolwiek zanieczyszczenia w paliwie spowodują natychmiastowe uszkodzenie całej aparatury wtryskowej. Najpierw ucierpi pompa wtryskowa, gdyż benzyna, niemająca właściwości smarnych jak olej napędowy, spowoduje jej zatarcie. Metalowe wióry powstałe w wyniku jej uszkodzenia zapchają następnie wtryskiwacze. Koszt wymiany całego układu w stosunkowo nowym dieslu wynosi od kilku do nawet kilkunastu tysięcy złotych. Jak zatem ustrzec się przed tymi przykrymi konsekwencjami?

Jeśli zatankujemy niewłaściwy rodzaj paliwa, po pierwsze pod żadnym pozorem nie uruchamiajmy silnika. Gdy przy 60-litrowym baku wlejemy przez przypadek litr benzyny, a resztę uzupełnimy ropą, nie powinno to jeszcze stanowić problemu. Pojawia się on wtedy, gdy benzyny jest więcej. Jeśli zdamy sobie z tego sprawę jeszcze na stacji, można poprosić o pomoc obsługę. Stacje mają zazwyczaj sprzęt umożliwiający wypompowanie paliwa z baku. Inaczej jest, gdy odpalimy silnik i chociaż przez krótki moment będzie on pracował. Najlepszym rozwiązaniem będzie wtedy wezwanie pomocy drogowej i transport samochodu do zaufanego warsztatu. Powinien on wypompować paliwo, przepłukać układ i obligatoryjnie wymienić filtr paliwa. Takie zabiegi dają szansę na uratowanie układu wtryskowego przed całkowitym zniszczeniem.

Zatankowanie niewłaściwego rodzaju paliwa to spory kłopot dla właściciela samochodu, ale takie sytuacje wciąż się zdarzają. Kluczowy jest moment, w którym zdamy sobie sprawę z pomyłki. Pod żadnym pozorem nie uruchamiajmy silnika, jeśli istnieje ryzyko, że zasili go nieodpowiednie paliwo, a w razie kłopotów skorzystajmy z pomocy specjalistów. Wezwanie lawety i pomoc warsztatu to i tak minimalny koszt w porównaniu z wymianą całego układu wtryskowego.